Posty

To nie deszcz, to ludzie, Halina Birenbaum i Monika Tutak-Goll

Obraz
Podczas studiów, czyli już ponad dziesięć lat temu, pisałam pracę zaliczeniową o życiu codziennym w warszawskim getcie, głównie na podstawie pamiętników. Gdy pewnej nocy obudziłam się zlana potem, przekonana, że jestem w getcie i zaraz umrę, postanowiłam, że kończę pracę i kończę z literaturą opisującą życie w obozach i gettach.

Trzymałam się tego postanowienia bardzo długo, aż trafiłam na wydaną niedawno rozmowę-rzekę, jaką Monika Tutak-Goll przeprowadziła z Haliną Birenbaum. I bardzo dobrze, że zrobiłam wyjątek, gdyż jest to bez wątpienia jedna z najważniejszych książek tego roku.

Halina Birenbaum szczegółowo opisuje swoje przedwojenne dzieciństwo, czas spędzony w getcie warszawskim, wywózkę na Majdanek i pobyty w kolejnych obozach, gdzie niejednokrotnie cudem unikała śmieci. Podczas wojny straciła wiarę w Boga, ale zawsze wierzyła w dobroć drugiego człowieka, bo „To nie deszcz, to ludzie, oni zawsze mogą zmienić zdanie.” W myśl tej zasady wielokrotnie uzyskiwała pomoc od obcych lu…

Głód, Martín Caparrós

Obraz
O monumentalnym reportażu Caparrósa, który do nowości już nie należy, napisano tak wiele, że nie chcę się powtarzać.
Chciałabym jedynie w kilku zdaniach podzielić się z wami refleksjami, jakie lektura tej pozycji we mnie wywołała.

Bez wątpienia jest to książka bardzo ważna, pozycja obowiązkowa dla polityków, osób piastujących wysokie stanowiska w międzynarodowych koncernach oraz dla wszystkich, którzy interesują się sytuacją polityczno-społeczną na świecie. Doceniam ogrom pracy, jaką autor włożył w zebranie materiału do książki. Caparrós pojechał do Nigru, Indii, Bangladeszu, Stanów Zjednoczonych, Argentyny, Sudanu Południowego i na Madagaskar i przeprowadził w tych krajach dziesiątki rozmów z ludźmi, którzy w mniejszym lub większym stopniu cierpią głód. Ten bezpośredni kontakt z nędzą i głodem w połączeniu z powierzanymi mu osobistymi historiami musiały emocjonalnie obciążać autora. W wyniku jego głębokiego zaangażowania powstała pozycja z kategorii non fiction pozbawiona dziennikar…

Festiwalowe zakupy książkowe, Sopot 2019

Obraz
W sumie to jakoś przesadnie z książkowymi zakupami w Sopocie nie poszalałam, bo siedem nowych książek to, jak na mnie, dość skromnie. Tym razem skupiłam się na konkretnych tytułach, które od dawna chciałam mieć, a dwa razy skusiła mnie wyjątkowo niska cena...

W namiocie Targów Książki, na stoiskach poszczególnych wydawnictw zrobiłam takie oto zakupy: od góry zachwalana w internetach powieść „Granica zapomnienia”, książka Radki Denemarkovej, która na spotkaniu w Warszawie wywarła na mnie ogromne wrażenie oraz „Wypędzenie Gerty Schnirch”, czyli opowieść o Niemcach Sudeckich i ich sytuacji po wojnie. Ostatnie dwie pozycje kupiłam za dyszkę – nieznaną mi powieść Hansa Fallady i okolicznościową książkę o Bałtyku :))



W sobotę odwiedziłam moje ulubione książkowe miejsce w trójmieście, czyli księgarnio-kawiarnię Sztuka wyboru. Tam po dłuższym zastanowieniu wybrałam reportaż Joanny Gierak-Onoszko o Kanadzie, a na wieczornym spotkaniu z autorką skusiłam się jeszcze na zbiór opowiadań „Madame Z…

Literacki Sopot 2019

Obraz
W tym roku po raz pierwszy zdecydowałam się na wyjazd na ten najbardziej letni ze wszystkich festiwali literackich w Polsce, czyli Literacki Sopot. I był to bardzo dobry pomysł, choć łatwo nie było :)

Środek sierpnia, Jarmark Dominikański w Gdańsku i długi weekend to trzy powody, które przyciągnęły do Sopotu tak niezliczoną masę ludzi, że przejście Monciakiem szybkim krokiem było niemożliwe. Wszechobecne kolejki i tłumy ludzi napawały mnie przerażeniem, nie do końca byłam pewna, czy na spotkaniach z pisarzami będzie miejsce...
Okazało się jednak, że klimatyzowana, zaciemniona widownia Teatru Wybrzeże, ogród przy Muzeum Sopotu oraz duża sala w Państwowej Galerii Sztuki były wypełnione ciekawskimi, ale nie przepełnione, a połączenie Sopotu i literatury okazało się strzałem w dziesiątkę.

Nie był to dla mnie maraton spotkań, jak na Big Booku, ale raczej świadomy wybór wydarzeń, które najbardziej mnie interesowały. Dzięki temu więcej zostało w mojej głowie i miałam czas na odwiedzenie Gda…

Nowe książki

Obraz
Tym razem tylko cztery, ale jakie :))

Miniony tydzień miałam wolny, a wiadomo, że na udanym urlopie nie może zabraknąć książkowych zakupów. Oto one:


Zdjęcie zrobiłam w kawiarni i palarni kawy "Aroma Cafe" na jeleniogórskim rynku, którą polecam wszystkim wielbicielom kawy i domowych słodkości :)

A już jutro wyruszam nad morze, by wziąć udział w Literackim Sopocie!!!

Pokój z widokiem. Lato 1939, Marcin Wilk

Obraz
Gdy tylko usłyszałam o tej książce, było dla mnie jasne, że jak najszybciej ją kupię i przeczytam. Ostatnie lato przed wojenną katastrofą opisane przez ludzi, którzy je przeżyli – byłam przekonana, że to doskonała książka na lato, zwłaszcza to tegoroczne, rocznicowe.

Pomysł autora był dość prosty: zebrał wspomnienia osób, które w lecie 1939 były dziećmi, uzupełnił je fragmentami artykułów prasowych na temat rozwijającej się wtedy prężnie w Polsce turystyki, dorzucił informacje o kilkorgu ówczesnych celebrytach i opowieść o polskim pawilonie na Wystawie Światowej w Nowym Jorku. Wyszedł z tego bardzo nierówny miszmasz, który ostatecznie mocno mnie rozczarował.

Zacznę jednak od plusów. Podobały mi się liczne informacje na temat popularnych letnich kurortów, o sposobach spędzania wakacji w różnych częściach kraju i przez przedstawicieli różnych klas społecznych oraz o lecie na wsi i w mieście. Nie będę też ukrywać, że książka niesie ze sobą spory ładunek emocjonalny: z każdym kolejnym l…

Tirza, Arnon Grunberg

Obraz
Tirza przyciągnęła moją uwagę już samą okładką – fioletowy to mój ulubiony kolor :), a i opis na okładce wydał mi się zachęcający. Ponadto autor jest Holendrem, a ja jeszcze nigdy nie czytałam książki pisarza pochodzącego z tego kraju (a jeśli czytałam, to nieświadomie, bo tego nie pamiętam).
W ramach przygotowań do Big Book Festiwalu sięgnęłam więc po tę dość opasłą książkę, choć na samo spotkanie z autorem ostatecznie nie dotarłam.

Głównym bohaterem powieści jest Jörgen Hofmeester, a tytułowa Tirza, to jego młodsza córka, z którą aktualnie mieszka i z którą łączą go osobliwe relacje. Na pozór mężczyzna prowadzi wygodne, ustabilizowane życie: ma dom w jednej z najlepszych dzielnic Amsterdamu, dobrą pracę w wydawnictwie, żonę i dwie dorosłe córki. Szybko się jednak okazuje, że Hofmeester to mistrz pozorów i nic w jego przypadku nie jest pewne. Po kolei poznawałam fakty z jego życia i głęboko skrywane tajemnice, które sprawiały, że zaczynałam czuć do niego odrazę. Zresztą Grunberg bard…