Jeden dzień, David Nicholls
Po przeczytaniu kilkudziesięciu stron tej powieści dopadło mnie dziwne wrażenie: ja już tę historię skądś znam.... Uczucie to pogłębiało się z każdym kolejnym rozdziałem. Aż w końcu znalazłam w internecie trailer filmu w reż. Lone Scherfig nakręconego na podstawie książki. I niestety nic się wyjaśniło. Nabrałam jedynie pewności, że filmu nie widziałam. Irytujące uczucie literackiego déjà-vu pozostało. Tak sobie teraz myślę, że to wrażenie powtarzalności zrodziło się z ilości obejrzanych tzw. komedii romantycznych. Nie, żeby ich były jakieś zastraszające ilości, ALE jakieś tam były. A schemat: mądra, wierna i na smierć zakochana versus szalony, niezaspokojony seksualnie wieczny chłopiec nie jest zbyt oryginalny, więc siłą rzeczy już go pod takim czy innym tutułem poznałam. W sumie to nic strasznego, choć przyznam, że odebrało mi to nieco radości z czytania. Ale do rzeczy. Emma i Dexter znają się ze studiów. Bliżej poznają się w noc po rozdaniu dyplomów. Niby nie doszło między nimi ...