Przyjdzie Mordor i nas zje. Czyli tajna historia Słowian, Ziemowit Szczerek
Po powieść Szczerka sięgnęłam, kiedy okazało się, że autor odwiedzi moje miasto i będę miała okazję spotkać go osobiście. Wcześniej natknęłam się na jego nazwisko raz, czy dwa, ale nie do końca wiedziałam, czego mogę oczekiwać po tej konkretnej książce. Główny bohater Łukasz - młody dziennikarz-podróżnik ze skłonnością do alkoholu i ziołowych eliksirów namiętnie podróżuje na Ukrainę. Zwiedza ją czasem sam, czasem z kumplami , ale zawsze z nieustającym zapałem, obserwuje, poznaje różnych ludzi, czasem prowokuje i w sumie nieźle się bawi. Jego opisy codziennych sytuacji (np. przegrzane marszrutki z zamkniętymi oknami, czy kwatery w chylącej się ku ziemi chatynce u babuszki na ulicy Engelsa z wychodkiem w ogródku) przypominały mi przeżyte sytuacje z podróży po Ukrainie. Tak tam po prostu jest. Pytanie, jak się z tym obchodzić, jak reagować, jak i czy oceniać. Grupy sentymentalnych polskich wycieczkowiczów na lwowskim rynku, czy nawiedzonych studentek polonistyki na tropach Brunona S...