Jane Eyre, reż. Cary Fukunaga

Świetnie wykreowany świat odpowiadał w zupełności wyobrażeniom, jakie snułam podczas lektury. Ogromne, ponure domostwo pana Rochestera, z pięknymi wnętrzami i jeszcze piękniejszymi plenerami. Swoje zadanie świetnie wypełnili także aktorzy, zwłaszcza odtwórcy ról Jane (Mia Wasikowska) i Rochestera (Michael Fassbender), bardzo przyjemnie było na nich patrzeć.
W związku z faktem, że film trwa jedynie dwie godziny (moje wydanie powieści miało 400 stron...), to jego twórcy siłą rzeczy musieli dokonać skrótów. Dzięki temu widz ani przez moment się nie nudzi. W dodatku twórcy filmu zdecydowali się na zaburzenie chronologii, co dodatkowo nadaje całości dynamiki.
Historia Jane Eyre, a zwłaszcza jej filmowa wersja, jest wprost stworzona do umilania zimnych, śnieżnych wieczorów w połowie marca. Serdecznie polecam!
Komentarze
Prześlij komentarz