Wiem, dlaczego ptak w klatce śpiewa, Maya Angelou

„Ale by się zdziwili, gdybym pewnego dnia obudziła się z tego brzydkiego, czarnego snu, a moje prawdziwe włosy, długie i jasne, zajęłyby miejsce kręconej czupryny, której Mamuśka nie pozwoliła mi prostować.” (str. 8)

Mam tę książkę na półce od wielu lat, szczerze mówiąc, nawet nie pamiętam, w jakich okolicznościach do mnie trafiła. I nagle, w odstępie dosłownie kilku dni, dwie osoby zwróciły na nią moją uwagę. Najpierw mąż z delegacji przysłał mi wiadomość o książce, o której słuchał w radio z dopiskiem „powinna cię zainteresować”. Sprawdziłam i okazało się, że mam ją na półce. Gdy kilka dni później pewna booktuberka polecała ten tytuł jako jeden z najlepszych w minionym roku, uśmiechnęłam się tylko pod nosem i stwierdziłam, no już dobrze – czytam!

„Nie tyle zapomniałam, ile nie mogę zmusić się do pamiętania.” (str. 7) Takimi słowami Maya Angelou rozpoczyna swoją szczerą i autentyczną opowieść o dzieciństwie i dorastaniu w małej miejscowości Stamps położonej na południu w latach 30-tych i 40-tych. Główna bohaterka i jej starszy brat wychowywani są przez surową i niezwykle pobożną babkę oraz wuja. Ich rodzice mieszkają na odległej północy i przypominają im postacie z bajek – są tak samo odlegli i nierzeczywiści. Aż do momentu, gdy pewnego dnia ojciec zjawia się przed drzwiami i zabiera rodzeństwo na północ. Po kilkumiesięcznym pobycie u matki, w wyniku traumatycznych wydarzeń, oboje wracają na południe. W sklepie babki stanowią niebywałą atrakcję – mieszkańcy Stamps chcą się dowiedzieć, jak naprawdę wygląda życie na północy, która bardziej niż odległą część kraju, przypomina całkiem inną planetę. Ostateczne, po ukończeniu szkoły podstawowej Maya przeprowadza się do matki, do Kalifornii, by tam kontynuować naukę.

Jeżeli samo dorastanie jest bolesne dla czarnej dziewczyny z Południa, świadomość wygnania to już rdza na ostrzu brzytwy przytkniętej do gardła. Jest niepotrzebną zniewagą. (str. 9)

Angelou zaczarowała mnie od pierwszego zdania. Dawno żadna książka nie sprawiła mi takiej radości i nie dała tak ogromnej przyjemności z czytania. Wiem, dlaczego ptak w klatce śpiewa to błyskotliwa, doskonale napisana i przetłumaczona, zabawna, pełna dystansu i autoironii powieść o dorastaniu. BARDZO DOBRA! I, mimo, że autorka opisuje trudne i bolesne kwestie, takie jak rasizm, porzucenie, czy gwałt, robi to w tak cudowny sposób, że trudno się od jej tekstu oderwać. W jej słowach kryje się magia, która przyciągała mnie z ogromną siłą, a moja wyobraźnia, podsycana słowami Angelou, kreowała obrazy dzieciństwa na południu...

„Czarna kobieta w latach swej największej wrażliwości odpiera ataki wszystkich sił natury, a jednocześnie tkwi w potrójnym, krzyżowym ogniu męskich uprzedzeń, pozbawionej logiki nienawiści białych i bezsilności czarnych. Fakt, że dorosła czarna Amerykanka przejawia później wręcz przerażającą siłę charakteru , wywołuje najczęściej zdumienie, niesmak an nawet wrogość. Rzadko bywa akceptowany jako nieunikniony wynik zwycięskiej walki o przetrwanie, zasługujący na szacunek, a nawet entuzjastyczne przyjęcie.” (str. 208)

Na stronie internetowej Gazety Wyborczej jest tekst poświęcony Mayi Angeloyu, napisany w maju 2014 r., tuż po jej śmierci. Krzysztof Andrzejczak określa Angelou ikoną literatury afroamerykańskiej i pisze: „Była ważnym głosem w gniewnej i przepełnionej bogactwem wyobraźni literaturze Afroamerykanek pisanej od lat 70. Tworzyła i wspierała tzw. Ruch Literacki Czarnych Kobiet (Black Women's Literary Movement), który popularyzował działalność pisarską i aktywność społeczną czarnych Amerykanek.” Mam nadzieję, że któreś polskie wydawnictwo nadrobi zaległości i zdecyduje się na wydanie jej pozostałych książek w Polsce. I to szybko.

Czytajcie koniecznie!

Ocena: 6/6

Komentarze

  1. Właśnie idzie do mnie ta książka - w oryginale - wraz ze zbiorem wierszy i esejów. Oprah Winfrey przeprowadziła kilka rozmów z Mayą, którą chyba traktowała jako swoją druga matkę. Bardzo lubiłam słuchać tych rozmów.

    Teraz z kolei czytam "Służące do wszystkiego" - polecone przez Ciebie. Podobają mi się :-)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

Kobiecy stos

To nie deszcz, to ludzie, Halina Birenbaum i Monika Tutak-Goll

Północ i południe, Elizabeth Gaskell