Posty

Dlaczego nie rozmawiam już z białymi o kolorze skóry, Reni Eddo-Lodge

Obraz
Wszystko zaczęło się od wpisu na blogu, który Reni Eddo-Lodge opublikowała w 2014 r. Poruszyła w nim kwestię wszechobecnego w Wielkiej Brytanii rasizmu strukturalnego, czym wywołała falę komentarzy zarówno białych, jak i ciemnoskórych czytelników. Kilka lat później z tego krótkiego wpisu stworzyła książkę, która nakładem wydawnictwa Karakter wiosną ubiegłego roku ukazała się także w Polsce. Autorka w bardzo emocjonalny sposób pogłębia i rozwija w niej kwestię rasizmu w Wielkiej Brytanii, opisuje historię czarnych w Królestwie, przedstawia własną biografię i podaje liczne przykłady dyskryminacji, także instytucjonalnej, z którą na co dzień spotykają się angielscy obywatele o innym kolorze skóry niż biały. Uważam, że jest to ważny głos w dyskusji o współczesnym społeczeństwie oraz rolach, jakie w nim przyjmują różnorodni, pod wieloma względami, obywatele. Ważne, że w dyskusji o rasizmie w końcu także głos młodych ciemnoskórych kobiet staje się słyszalny i zauważalny. Mimo to ksią...

To nie deszcz, to ludzie, Halina Birenbaum i Monika Tutak-Goll

Obraz
Podczas studiów, czyli już ponad dziesięć lat temu, pisałam pracę zaliczeniową o życiu codziennym w warszawskim getcie, głównie na podstawie pamiętników. Gdy pewnej nocy obudziłam się zlana potem, przekonana, że jestem w getcie i zaraz umrę, postanowiłam, że kończę pracę i kończę z literaturą opisującą życie w obozach i gettach. Trzymałam się tego postanowienia bardzo długo, aż trafiłam na wydaną niedawno rozmowę-rzekę, jaką Monika Tutak-Goll przeprowadziła z Haliną Birenbaum. I bardzo dobrze, że zrobiłam wyjątek, gdyż jest to bez wątpienia jedna z najważniejszych książek tego roku. Halina Birenbaum szczegółowo opisuje swoje przedwojenne dzieciństwo, czas spędzony w getcie warszawskim, wywózkę na Majdanek i pobyty w kolejnych obozach, gdzie niejednokrotnie cudem unikała śmieci. Podczas wojny straciła wiarę w Boga, ale zawsze wierzyła w dobroć drugiego człowieka, bo „To nie deszcz, to ludzie, oni zawsze mogą zmienić zdanie.” W myśl tej zasady wielokrotnie uzyskiwała pomoc od obcy...

Głód, Martín Caparrós

Obraz
O monumentalnym reportażu Caparrósa, który do nowości już nie należy, napisano tak wiele, że nie chcę się powtarzać. Chciałabym jedynie w kilku zdaniach podzielić się z wami refleksjami, jakie lektura tej pozycji we mnie wywołała. Bez wątpienia jest to książka bardzo ważna, pozycja obowiązkowa dla polityków, osób piastujących wysokie stanowiska w międzynarodowych koncernach oraz dla wszystkich, którzy interesują się sytuacją polityczno-społeczną na świecie. Doceniam ogrom pracy, jaką autor włożył w zebranie materiału do książki. Caparrós pojechał do Nigru, Indii, Bangladeszu, Stanów Zjednoczonych, Argentyny, Sudanu Południowego i na Madagaskar i przeprowadził w tych krajach dziesiątki rozmów z ludźmi, którzy w mniejszym lub większym stopniu cierpią głód. Ten bezpośredni kontakt z nędzą i głodem w połączeniu z powierzanymi mu osobistymi historiami musiały emocjonalnie obciążać autora. W wyniku jego głębokiego zaangażowania powstała pozycja z kategorii non fiction pozbawiona dzienni...

Festiwalowe zakupy książkowe, Sopot 2019

Obraz
W sumie to jakoś przesadnie z książkowymi zakupami w Sopocie nie poszalałam, bo siedem nowych książek to, jak na mnie, dość skromnie. Tym razem skupiłam się na konkretnych tytułach, które od dawna chciałam mieć, a dwa razy skusiła mnie wyjątkowo niska cena... W namiocie Targów Książki, na stoiskach poszczególnych wydawnictw zrobiłam takie oto zakupy: od góry zachwalana w internetach powieść „Granica zapomnienia”, książka Radki Denemarkovej, która na spotkaniu w Warszawie wywarła na mnie ogromne wrażenie oraz „Wypędzenie Gerty Schnirch”, czyli opowieść o Niemcach Sudeckich i ich sytuacji po wojnie. Ostatnie dwie pozycje kupiłam za dyszkę – nieznaną mi powieść Hansa Fallady i okolicznościową książkę o Bałtyku :)) W sobotę odwiedziłam moje ulubione książkowe miejsce w trójmieście, czyli księgarnio-kawiarnię Sztuka wyboru . Tam po dłuższym zastanowieniu wybrałam reportaż Joanny Gierak-Onoszko o Kanadzie, a na wieczornym spotkaniu z autorką skusiłam się jeszcze na zbiór opowiadań „M...

Literacki Sopot 2019

Obraz
W tym roku po raz pierwszy zdecydowałam się na wyjazd na ten najbardziej letni ze wszystkich festiwali literackich w Polsce, czyli Literacki Sopot . I był to bardzo dobry pomysł, choć łatwo nie było :) Środek sierpnia, Jarmark Dominikański w Gdańsku i długi weekend to trzy powody, które przyciągnęły do Sopotu tak niezliczoną masę ludzi, że przejście Monciakiem szybkim krokiem było niemożliwe. Wszechobecne kolejki i tłumy ludzi napawały mnie przerażeniem, nie do końca byłam pewna, czy na spotkaniach z pisarzami będzie miejsce... Okazało się jednak, że klimatyzowana, zaciemniona widownia Teatru Wybrzeże, ogród przy Muzeum Sopotu oraz duża sala w Państwowej Galerii Sztuki były wypełnione ciekawskimi, ale nie przepełnione, a połączenie Sopotu i literatury okazało się strzałem w dziesiątkę. Nie był to dla mnie maraton spotkań, jak na Big Booku, ale raczej świadomy wybór wydarzeń, które najbardziej mnie interesowały. Dzięki temu więcej zostało w mojej głowie i miałam czas na odwiedz...

Nowe książki

Obraz
Tym razem tylko cztery, ale jakie :)) Miniony tydzień miałam wolny, a wiadomo, że na udanym urlopie nie może zabraknąć książkowych zakupów. Oto one: Zdjęcie zrobiłam w kawiarni i palarni kawy "Aroma Cafe" na jeleniogórskim rynku, którą polecam wszystkim wielbicielom kawy i domowych słodkości :) A już jutro wyruszam nad morze, by wziąć udział w Literackim Sopocie !!!

Pokój z widokiem. Lato 1939, Marcin Wilk

Obraz
Gdy tylko usłyszałam o tej książce, było dla mnie jasne, że jak najszybciej ją kupię i przeczytam. Ostatnie lato przed wojenną katastrofą opisane przez ludzi, którzy je przeżyli – byłam przekonana, że to doskonała książka na lato, zwłaszcza to tegoroczne, rocznicowe. Pomysł autora był dość prosty: zebrał wspomnienia osób, które w lecie 1939 były dziećmi, uzupełnił je fragmentami artykułów prasowych na temat rozwijającej się wtedy prężnie w Polsce turystyki, dorzucił informacje o kilkorgu ówczesnych celebrytach i opowieść o polskim pawilonie na Wystawie Światowej w Nowym Jorku. Wyszedł z tego bardzo nierówny miszmasz, który ostatecznie mocno mnie rozczarował. Zacznę jednak od plusów. Podobały mi się liczne informacje na temat popularnych letnich kurortów, o sposobach spędzania wakacji w różnych częściach kraju i przez przedstawicieli różnych klas społecznych oraz o lecie na wsi i w mieście. Nie będę też ukrywać, że książka niesie ze sobą spory ładunek emocjonalny: z każdym kolejny...