Posty

Rosjanin to ten, kto kocha brzozy, Olga Grjasnova

Obraz
Olga Grjasnova, rocznik 1984, ma rosyjsko-żydowskie korzenie, urodziła się w Azerbejdżanie, a od 1996 roku mieszka w Niemczech. Jest absolwentką słynnego Niemieckiego Instytutu Literatury w Lipsku. Rosjanin to ten, kto kocha brzozy jest jej debiutancką powieścią. Książka została wydana w Niemczech w 2012 r. i wzbudziła spore zainteresowanie zarówno ze strony krytyków literackich, jak i czytelników. W Polsce wydało ją w 2015 r. niezawodne Wydawnictwo Czarne. Główną bohaterką powieści jest młoda kobieta o imieniu Masza. Poznajemy ją w trudnym momencie: jej niemiecki chłopak, z którym mieszka, miał wypadek i jest w szpitalu. Ona sama, z pochodzenia Azerka i Żydówka urodzona w Baku (podobnie jak sama autorka), mówi wprawdzie biegle pięcioma językami i ukończyła bardzo wymagające studia, ale w Niemczech ciągle nie czuje się jak w domu. Masza jest bardzo pogubiona i w swoim życiu miota się zarówno pomiędzy ojczyznami, jak i pomiędzy mężczyznami - nigdzie i z nikim nie czuje się naprawdę...

Zakupy czerwcowe i lipcowe

Obraz
W czerwcu poszalałam z książkowymi zakupami, ale winą za to obarczam niebywałą promocję na książki jednego z moich ulubionych wydawnictw, czyli w.a.b. oraz cztery dni spędzone w stolicy, gdzie księgarnie i inne Dedalusy czają się na każdym rogu... Na pierwszym zdjęciu widać efekt wspomnianej promocji: dwa reportaże, na kóre długo polowałam ( Czarny jak ja i Harlem ), eseje z zakresu historii literatury kryminalnej ( Detektyw w krainie cudów ) oraz trzy powieści: Ofiara , Sznurówki i Skoruń. A potem pojechałam do Warszawy na big Book Festival... Pierwsze zakupy zrobiłam już podczas spaceru od dworca do Nowego Światu w  jednej z moich ulubionych księgarni, Moda na czytanie , w Domu Braci Jabłkowskich. Zdecydowałam się na najnowszą powieść Piotra Adamczyka, Ferma blond (jego Dom tęsknot uwielbiam) oraz Po Galicji Pollacka. Kto Warszawę trochę zna ten wie, że naprzeciwko Domu Braci Jabłkowskich mieści się jeden ze stołecznych Dedalusów... To tam kupiłam...

Deutsche nasz. Reportaże berlińskie, Ewa Wanat

Obraz
Ewa Wanat jest polską dziennikarką, która dwa lata temu przeprowadziła się do Berlina. Szybko się w tym mieście zadomowiła i postanowiła wypełnić reporterską lukę na polskim rynku wydawniczym: napisała świetny reportaż o niemieckim społeczeństwie. No dobrze, głównie o Berlinie i jego mieszkańcach. Ale nie tylko. Niejednokrotnie się zastanawiałam, dlaczego jest tak, że wydaje się w naszym kraju mnóstwo literatury amerykańskiej i angielskiej, od lat obserwujemy boom na literaturę czeską i słowacką, a o książkach naisanych przez naszych sąsiadów zza Odry słychać niewiele i raczej sporadycznie. Znacie wydawnictwo specjalizujące się w wydawaniu literatury niemieckiej? Bo ja niestety nie. No ale nie o tym miała być mowa, a o najnowszym reportażu Ewy Wanat. Autorka postanowiła znaleźć odpowiedź na pytanie, jak to możliwe, że siedemdziesiąt lat po wojnie, którą rozpętali ich przodkowie, Niemcy w 2016 roku należą do najbardziej otwartych i różnorodnych kulturowo społeczeństw w Europie? Ja...

Big Book Festival 2018

Obraz
Już po raz trzeci wybrałam się w czerwcu do Warszawy, by wziąć udział w Big Book Festiwalu . Tegoroczna edycja odbywała się w hali wspinaczkowej pod hasłem "Ekspedycja. Zapomnij o granicach!". Tym razem niestety pogoda absolutnie nie dopisała: było zimno, wietrznie i deszczowo. A jak było w środku? PIĄTEK Po raz pierwszy wzięłam udział w biletowanym wydarzeniu otwarcia, czyli spektaklu multimedialnym "Mam na imię kobieta" z muzyką na na żywo. Wystąpiły w nim: Aleksandra Justa, Gabriela Muskała, Justyna Wasilewska i Julia Wyszyńska, a muzykę wykonał zespół w składzie: Matylda Damięcka, Grzegorz Śluz i Radek Łukasiewicz. Wrażenia po spektaklu mam mieszane. Podobała mi się gra aktorska i sama forma przedstawienia, mam natomiast zastrzeżenia co do treści. Całość w założeniu miała być manifestem feministycznym, a składała się głównie z banałów i oczywistości. Jeśli przekaz skierowany do publiczności festiwalu literackiego jest na tak podstawowym poziomie, to naprawd...

Dom Augusty, Majgull Axelsson

Obraz
Jest to pierwsza powieść autorstwa Majgull Axelsson, którą miałam okazję przeczytać i z pewnością nie ostatnia. Bardzo spodobał mi się jej oszczędny, chłodny sposób pisania, a wykreowany przez nią świat potomkiń Augusty wciągnął i na długo został w mojej pamięci. Ta powieść nie ma jednej głównej bohaterki. Ma ich trzy: Augustę, Alicję i Andżelikę. Wszystkie pochodzą z jednej rodziny, choć z różnych jej pokoleń, i wszystkie są nieszczęśliwe, choć każda na swój sposób. Augusta jest protoplastką rodu, niemalże mityczną figurą matki, która ma kontakt z bohaterami bajek i widzi więcej niż inni. To ona jako pierwsza urodziła nieślubne dziecko i jako pierwsza nie potrafiła okazać miłości swojej jedynej córce. Prosta, niewykształcona kobieta była zmuszona na zawsze opuścić rodzinne strony i sama zatroszczyć się o przyszłość swoją i dziecka. Jej wnuczka Alicja ukończyła wyższe studia, mieszka w mieście i zajmuje się organizacją wystaw. Jest matką dorosłego syna, a na jej małżeństwie z Lar...

Zapachy miast, Dawid Rosenbaum

Obraz
Mam tę książkę na półce już od paru lat i pamiętam, że swojego czasu bardzo zależało mi na tym, by ją zdobyć i przeczytać. Kusząca wydała mi się przede wszystkim wizja odkrywania świata poprzez zmysł węchu. Chciałam poznać odpowiedzi na umieszczone na okładce pytania: Jak pachną najpiękniejsze zakątki świata? Jak pachną ulice Paryża po deszczu? A szaszłyk z ananasem czy kawa z bajglem na 5-th Avenue? gdyż brzmiały niebanalnie i obiecywały oryginalne podejście do tematu podróżowania i oswajania nowych, obcych miejsc. Po lekturze okazało się jednak, że absolutnie nie jest to książka dla mnie. W krótkich, nieco chaotycznych, tekstach autor opisuje swoje wrażenia z pobytu w takich miastach jak Londyn, Rzym, Moskwa, Nowy Jork, Amsterdam, Paryż czy Sankt Petersburg, a przewodnikiem w tych podróżach jest jego nos. Autor sili się przy tym na oryginalność i podkreśla swoje obycie w świecie, co momentami bywa nawet zabawne, ale generalnie bardzo mnie wynudziło. Moim zdaniem teksty Rosenba...

Wymazane, Michał Witkowski

Obraz
„Michał Witkowski, kronikarz Polski z pozłotka, dykty i blachy falistej, stworzył baśń o tej dziwnej krainie." Tym razem opis na okładce nie kłamie: Wymazane to błyskotliwa opowieść o pozbawionym blichtru życiu daleko od Warszawy, o naszych bolączkach, tęsknotach i słabościach. Groteska i absurdalny humor wypełniają niemalże każdą stronę, ale autor uderza też w poważniejsze, refleksyjne tony. Witkowski łamie liczne tabu i z premedytacją porusza się na granicy dobrego smaku. Już sam pomysł na fabułę jest przewrotny i łamie konwenanse. Oto młody chłopak o niebywałej urodzie i imieniu Damian, mieszkaniec maleńkiego miasteczka w północno-wschodniej Polsce całe dnie spędza na niczym. Cechuje go ogromna miłość własna oraz pociąg seksualny do dużo starszych kobiet. Pewnego dnia Damian wpada w sidła miejscowej bizneswoman o wiele mówiącym pseudonimie Alexis, która dorobiła się milionów na nielegalnych interesach, uprawie pieczarek i hodowli lisów. Co będzie dalej nie zdradzę, zwłaszcz...