Czysta ziemia, Alan Spence

Czysta ziemia to zbeletryzowana opowieść o szkockim przedsiębiorcy, który w 1858 r. w wieku zaledwie dwudziestu lat zdecydował się na opuszczenie rodzinnego Aberdeen i podróż dalekiej Japonii.
Thomas Blake Glover spędził całe swoje dorosłe życie w Kraju Kwitnącej Wiśni, gdzie nie tylko prowadził różnorodne interesy, zbudował dom i założył rodzinę, ale i w znaczący sposób przyczynił się do stopniowego otwarcia tego kraju i przeprowadzenia w nim społeczno-polityczno-gospodarczych reform.

Autor zabrał mnie w podróż w czasie do bardzo ciekawego miejsca i z męskiej perspektywy przybliżył mi fascynujący fragment dziejów Japonii. Glover obracał się w bardzo hermetycznym środowisku, w którym jedynym zadaniem kobiet było troszczenie się o wygodę mężczyzn i świadczenie im usług seksualnych. Zdaję sobie sprawę, że tak pewnie wyglądała ówczesna rzeczywistość, ale chętnie sięgnęłabym po książkę opisującą ten okres w Japonii z kobiecej perspektywy. 

Powieść Spence'a jest momentami bardzo nużąca i nie wciągnęła mnie tak, jak tego oczekiwałam. Brak w niej prawdziwej akcji i interesujących opisów, a autor zbyt chętnie zagłębia się w liczne dialogi i szczegóły kolejnych transakcji handlowych swojego bohatera, zapominając przy tym o umieszczeniu opisywanych wydarzeń w nieco szerszym kontekście, co zwłaszcza w przypadku czytelników niezaznajomionych z historią Japonii (takich jak ja) miałoby sens. Wynika to zapewne z faktu, że autor tak bardzo skoncentrował się na skrupulatnym odtworzeniu biznesowej biografii swojego bohatera, że szersze przedstawienie ówczesnego japońskiego społeczeństwa, ze wszystkimi jego osobliwościami, zostało przez niego zaniedbane. Podobnie stało się z opisywanymi postaciami, które są dość bezbarwne i papierowe.
Chwilami Czysta ziemia przypomina nudny podręcznik do historii, a szkoda, bo ten fragment historii to doskonały materiał na powieść, co udowodnił David Mitchell w genialnej powieści Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta.

Ocena: 4/6

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Update: STO książek, które bardzo chcę przeczytać

Niewidzialni, Roy Jacobsen

Czytelnicze podsumowanie roku 2018